czwartek, 7 sierpnia 2014
Bez granic?
Czy możliwe jest życie bez żadnych granic? Przeniesienie się w inny stan bytu, gdzie człowiek nic nie musi a wszystko może? Opanowała mnie przedziwna potrzeba malowania przestrzeni...zafascynowało mnie niebo i to wszystko co mi się z nim kojarzy, czyli niczym nieograniczona przestrzeń, światło, wolność.
Malując niebo mam wrażenie, że mogę oderwać się od tego wszystkiego co rzeczywiste, realne i mocno związane z codziennością. Na moich niebach mogę wszystko. Mogę polecieć gdzie tylko zechcę, mogę zrobić z moim ciałem, umysłem i duszą wszystko czego tylko zapragnę, bez żadnych ograniczeń, nakazów i zakazów. Tylko tu i teraz mogę istnieć niczym nieskrępowana. Moje nieba to moje podróże wszędzie tam gdzie chciałabym po prostu być.
Bez granic...
poniedziałek, 28 lipca 2014
Jakaś tęsknota?
Dawno mnie tutaj nie było. Kolejne wakacje...spędzane tym razem inaczej, w domu. Nie znaczy to jednak, że wakacje w domu są nudne i nieciekawe. Napadło mnie coś...potrzeba malowania, poszukiwania swojej drugiej natury, bo w duszy coś się szamocze i targa uczuciami. Jakaś potrzeba odnalezienia siebie na nowo. Potrzeba spełnienia swoich pragnień.
Jak to dobrze, że pragnienia można spełniać poprzez wyrażanie siebie w malarstwie. To często też rekompensata czegoś niedoścignionego, czegoś czego nie da się uchwycić, złapać i po prostu mieć.
Więc wzbijam się w górę, pomiędzy chmury, prześwitujące pomiędzy nimi promienie słońca, przestrzeń nieodkrytą. Pozwala mi to na bycie wolną, nieskrępowaną niczym. Kto wie? Może w końcu odważę się na to wszystko za czym tęsknię? Może w końcu nie tylko na płótnie wzbiję się i oderwę od codziennej rzeczywistości? Może zmienię to, czego do tej pory nie odważyłam się jeszcze zmienić?
"Być może..." i "Niebo...gdzieś..."
Subskrybuj:
Posty (Atom)
