W zasadzie nie lubię malować portretów. Myślę, że fotografia jest absolutnie bezkonkurencyjna w opowiadaniu o człowieku. Uwielbiam portrety w fotografii.
A jednak zdarzyło się tak, że poczułam potrzebę namalowania kilku portretów w swoim życiu. W każdym przypadku kierowałam się potrzebą wyrażenia swoich uczuć do osoby portretowanej. W zasadzie maluję portrety po to, aby wyrazić swój związek emocjonalny z portretowaną osobą. Moje portrety są z reguły ciepłe i nasycone kolorem. Gdybym miała określić z jakich kolorów składa się moja dusza i serce, to napisałabym, że to koloryt słońca, drgającego w nim powietrza, pachnących łąk pełnych ziół i kwiatów. Malując bliskie mi osoby, maluję swoją miłość i oddanie do nich. To czary, uwiecznienie tych uczuć, zatrzymanie ich w czasie na zawsze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz